Sunday, 2 July 2017

dla małej i dużej szefowej kuchni

Kupiłam kiedyś resztki bawełny dziecięcej na allegro od producenta pościeli na zasadzie "kota w worku". "Resztki" okazały się wspaniałymi dużymi kawałkami, z jedną tylko wadą: liczyłam na więcej kwiatków, kratek i kropeczek przydatnych na patchworki, tymczasem mam zdecydowanie nadreprezentację różnych zwierzątek. W przypływie rozpaczy próbuję je wykorzystać także dla siebie. Tak, ten żółty fartuszek po prawej to mój, mam takie dwa na zmianę i zdarza mi się otwierać w nim drzwi np. listonoszowi. Po lewej rozmiar dziecięcy, uszyty całkiem przyzwoicie mimo pośpiechu - nauczyciele lubią  zaskoczyć notką w dzienniczku typu "jutro dzieci będą robić sałatkę, proszę przynieść składniki, naczynia oraz fartuszek kuchenny".