Monday, 22 July 2013

Konpfloch przy Alexanderplatz

W okolicy Alexanderplatz, z tyłu galerii handlowej Alexa, znajduje się pasmanteria o wdzięcznej nazwie "Knopfloch", czyli "dziurka od guzika". Asortymentu nie ma co omawiać, zobaczcie zdjęcia:










Czyż nie można się zakochać w takim sklepie? Ceny... cóż, tkaniny poniżej 10 euro za metr się tam nie uświadczy. Jak na polską kieszeń drogo. Ale w Polsce lepsze materiały kosztują podobnie, szczególnie w sklepach stacjonarnych. Wełny bywają po stówie za metr. Ot, odkrywam ponownie znaną już chyba wszystkim prawdę: ceny mamy w Polsce europejskie, a zarobki co najmniej połowę mniejsze.

Wednesday, 17 July 2013

domy towarowe Karstadt‎

Tyle się w Berlinie naoglądałam stoisk pasmanteryjnych wszędzie są, nawet w zwykłych hipermarketach), że wizyta w sklepach sieci Karstadt‎ nie zrobiła już na mnie wielkiego wrażenia. Ale dział robótkowy owszem, przyjemny dla oka. No i akcesoria Prym, w Polsce do kupienia raczej w sklepach internetowych, tu sobie wiszą na stojakach w zasięgu ręki. Dosłownie -  stoisko samoobsługowe, można macać do woli.







Sunday, 14 July 2013

Babie Lato w Berlinie

Kolejny odwiedzony przeze mnie sklep z materiałami ma jak na Berlin dość zaskakującą nazwę - Babie Lato. Sklep specjalizuje się w materiałach naturalnych (głównie len), przeważnie jednobarwnych, i to w raczej stonowanych kolorach. Mają także gotową odzież i pledy - zdaje się, że ręcznie robione na drutach. Raczej dla miłośników stylu rustykalnego - mnie asortyment specjalnie nie przypadł do gustu.





Saturday, 13 July 2013

tkaninowy raj

Poszukując informacji o berlińskich sklepach z tkaninami, trafiłam na ciekawy blog prowadzony przez "tubylkę". Do dobrych miejsc na materiałowe zakupy zaliczyła turecki bazar Maybachmarkt. Oczywiście się wybrałam i oto, co zobaczyłam:







Takich stoisk było z dziesięć. Oprócz tego również stragany pasmanteryjne - guziki, tasiemki, nici.
Bawełny po 3 euro za metr, len 6 euro, od groma dżersejów. Wszystko w każdym możliwym kolorze i wzorze - kwiatki wszelakie, owocki, kropeczki, krateczki... Jak pisze wspomniana wyżej blogerka, materiały trzeba dokładnie oglądać, ponieważ z ich jakością bywa różnie. Ze swoich zakupów była jednak generalnie zadowolona.
Ja na razie się nie zdecydowałam, trochę mnie przytłoczyła ilość, ale kiedyś na pewno zaryzykuję.

Sunday, 7 July 2013

lekkie oszołomienie

Podczas moich berlińskich wakacji nie mogłam oczywiście odmówić sobie odwiedzin w sklepie z materiałami. Na początek wybrałam się do pasmanterii www.kurzwaren-berlin.de.
Obfitość mnie poraziła - tkaniny były nie tylko w sklepie, ale i na zewnątrz.



Przeważały włókna naturalne - bawełny, len. Jeden z tych stolików to same dżerseje. Ceny 10-16 euro za metr, więc na razie na oglądaniu się skończyło.
Pytałam także o wełny - teraz, w lecie nie mają, będą dopiero we wrześniu. Ceny 12-16 euro.
Były też włóczki, w podobnej obfitości jak tkaniny.