Thursday, 29 November 2012

piżama nocnej wędrowniczki

Kiedy dziecko w nocy zmienia pozycję sto pięćdziesiąt razy i w efekcie śpi głównie na kołdrze lub obok kołdry, to jedyne, co można zrobić, to ubrać je porządnie. Powyżej rozmiaru 86 wybór  ciepłych pajacyków jest taki sobie, i to szytych zwykle z bardzo cienkiego polaru. Tanio też nie jest - te ładniejsze zaczynają się od 50 zł (plus przesyłka), a potrzeba przecież przynajmniej dwa na zmianę. Chcesz mieć dobrze, zrób sam, i oto mamy:

Premiera piżamy przebiegła pomyślnie, może pomijając fakt, że przy nadmiernej aktywności wieczornej czasem obie nogi znienacka lądują w jednej nogawce (na razie ciut za dużo luzu, uszyłam oczywiście na wyrost).

Wzór: Kwik Sew 3527
Tkanina: polar, 400g/mb (szerokość 180 cm).

Friday, 23 November 2012

kamizelka - i znów utylizacja resztek

Kolejne pojedyncze kłębki włóczki znalazły zastosowanie.
Wzór: Robiony od góry, podobnie jak raglan. Z tym że oczka dodawane nie w miejscach wyznaczonych na rękawy, a w równych odstępach, aż do uzyskania właściwej ilości oczek na rękawki i korpus.
Pikotki wykonane są na drutach:


Zamknąć dwa oczka, *przełożyć jedno oczko z powrotem na lewy drut, nabrać 3 oczka metodą łańcuszkową (cable cast-on method), zamknąć 5 oczek*, powtarzać **.

Jest to wykończenie  picot point chain edging z książki Nicky Epstein Knitting on the Edge.
Włóczka: Alpacana Yarn Art plus resztki jakiegoś akrylu.

Thursday, 22 November 2012

tego się nie kupuje

Szanująca się robótkowiczka oczywiście musi takie tego typu drobiazgi wykonać sama.



No dobra, przyznam się. Do niedawna igły tkwiły w szkaradnym pomidorku, który był w komplecie razem ze szpilkami. Ale w końcu doczekały się porządnego mieszkanka.
Igielnik kształt ma fikuśny, a w wykonaniu jest bardzo prosty - oto tutorial.
Pokrowiec komórkowiec ozdobiłam stopką do kwiatków. Hmm, muszę się nią w końcu więcej pobawić, bo to nie jest szczyt jej możliwości.

Wednesday, 21 November 2012

słodko!

Nie jestem entuzjastką różowego, ale sporo ciuszków w tym kolorze dostajemy w prezencie. No bo przecież jak dla dziewczynki... Siłą rzeczy, szyć muszę rzeczy pasujące do tego całego majdanu:





Wzory:  oba z Burdy dla dzieci 1/2009 
  • Majtaski w kwiatki: model 635,  dostępny w rozmiarach 68-86. 
  • Spodnie długie i krótkie: model 725, dostępny w rozmiarach 86-104. Wzorek na nogawkach to po prostu jeden z maszynowych ściegów ozdobnych (Janome 525S). Słoneczko u góry wyszyte jest specjalną stopką do kwiatków.  W szortach wykorzystałam specyfikę tkaniny i zamiast podwijać dół, wystrzępiłam.

Tuesday, 20 November 2012

torba wszystkomieszcząca

To było zdecydowanie "slow sewing". Zaczęłam gdzieś pod koniec sierpnia, skończyłam w październiku. Niestety jakoś brakło czasu, by spokojnie siąść do maszyny. Ale w końcu jest!
Można w niej upchnąć wszystko, co potrzebne na spacerze z dzieckiem -  chusteczki zwykłe, nawilżane, jakieś zapasowe elementy garderoby, popitki, pochrupanki... Dobrze się nosi i na ramieniu, i na spacerówce daje się powiesić.

Tkaniny: Zużyłam prawie co do niteczki poniewierającą się po szafie resztkę sztruksu, pozostałą po szyciu spodni (o! a czemu ja ich nie mam na blogu?). Materiał w kwiatki pochodzi z prywatnego lumpeksu. Znaczy, ze starych ciuchów, jeszcze z PRL, zachomikowanych w piwnicy na przydasie.

Monday, 19 November 2012

byle do wiosny

Za oknem zimna i mglista jesień, a u mnie wiosenny sweterek:

Włóczka: Jeans Yarn Art. Pierwszy raz użyłam mieszanki akryl-bawełna, zobaczymy jak się sprawdzi. W robocie bardzo przyjemna i wydajna. O noszeniu i praniu na razie nic nie mogę powiedzieć, bo sweterek czeka na nadejście odpowiednich temperatur.
Wzór: nr 276 z książki Ireny Szymańskiej Album splotów na drutach, wyd. III, Watra 1990. Ściągacze: openwork rib z książki Nicky Epstein Knitting over the Edge. Dekolt jest wykończony oczkami rakowymi.

Friday, 16 November 2012

pierwszy patchwork

Oj, długo się zbierałam, żeby go uszyć. Przez długi czas moje działania w tym kierunku ograniczały się do zakupów - mata, nożyk obrotowy, stopki do maszyny, dwie książki. Książki przeglądałam w te i nazad, a narzędzia czekały na lepsze czasy. No i się w końcu doczekały. Na początek makatka 60 x 80 cm:



Wagoniki to kieszenie, więc mogą w nich jechać pasażerowie. Jako krajobraz - niebo i zielone pagórki - wykorzystałam układ wzorów na tkaninie (resztki płótna pościelowego).  Patchworkowanie mnie zachwyciło i mam ochotę na coś najbardziej klasyczną techniką, z elementów.

Thursday, 15 November 2012

wół utył i ma miły tułów?

A może po prostu zamieszanie w rozmiarach Burdy? Skroiłam sobie rozmiar ten co zawsze, no i tunika wyszła ciut za ciasna. Na zdjęciu niby ładnie leży - owszem, jak się w niej stoi. Niestety przy ruchu podjeżdża ciągle do góry i łódkowy dekolt zaczyna stawać dęba, zamiast grzecznie leżeć pod szyją.


 
Mam na przyszłość nauczkę, żeby: 1) zostawiać większe zapasy na szwy, bo zostawiłam mikroskopijne, do zszywania ściegiem do dzianin (z równoczesnym obrzucaniem brzegu) i nie miałam z czego poszerzać 2) sprawdzać rzeczywiste wymiary wykroju, a nie kierować się tylko rozmiarem.
Wzór: Burda Małe kobietki 2/99, model 807A

Wednesday, 14 November 2012

grunt to szlachetna nazwa

 Kiedyś człowiek z klasą zadawał szyku foliową reklamówką, a szmaciane torby na zakupy zwano "dziadówkami".  Teraz te ostatnie awansowały na stanowisko "toreb ekologicznych". Dla szyjących to świetna okazja do wyżycia się - przydają się w każdej ilości, szczególnie że większość hipermarketów wycofała bezpłatne foliówki.


Wzory:
  • Fioletową uszyłam z obrzydliwie sztucznej starej sukienki babci (nylon czy cóś, kiedyś szał... jak to można było nosić???). Po złożeniu mniejsza niż telefon komórkowy.
Instrukcja pochodzi stąd. Wykrój rozrysowałam sobie w programie graficznym i chętnie się podzielę -  można go pobrać pobrać z moich zasobów w pdf na 3 kartkach A4 do druku i sklejenia (linie przerywane mają się zetknąć).

Tuesday, 13 November 2012

tyle słońca w całym mieście

I kolejny sweterek w moich ulubionych kolorkach.




Przy takiej melanżowej włóczce nie ma co szaleć z wzorami, więc bardziej ozdobne zrobiłam tylko wykończenia (wzór fan fair z książki Nicky Epstein Knitting on the Edge)
Włóczka: Miya, Diktas. Moje kolejne podejście do 100% bawełny, i kolejny raz stwierdzam, że jednak nie. A w każdym razie na pewno nie na bluzkę robioną zwięzłym wzorem i z długim rękawem. Dzianina jest przyciężkawa, jak na letnią odzież. Jeśli coś będę jeszcze robić z czystej bawełny, to zdecydowanie top, i to ażurowy.

Monday, 12 November 2012

inżynier, co nie umie liczyć

Mam, o ile pamiętam, wykształcenie wyższe techniczne. Co mi nie przeszkodziło błędnie posłużyć się linijką oraz pomylić w liczeniu w zakresie od 1 do 30. No w każdym razie kompletnie coś pokićkałam robiąc próbkę. Wybrałam pasujący (?) do grubości włóczki wzór i robiłam wg instrukcji, już nie sprawdzając dokładnie wymiarów. Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku, ale...


...kamizelka jest o jakieś 10 cm dłuższa, niż powinna, co przy rozmiarach na 2-3 latka raczej ma znaczenie. Obecnie sięga właścicielce do pół łydki. Kiedyś na wzrost będzie OK, ale wtedy ręce mogą się nie zmieścić w otwory, bo wydają mi się dość wąskie. Los robótki zatem niepewny, może ją czekać sprucie. 
A w ogóle nie należy robić skomplikowanych wzorów (tu należało jednocześnie pilnować motywu oraz rzędów skróconych), łypiąc okiem jednocześnie na trenującego chodzenie brzdąca. W żadnej robótce nie narobiłam tylu błędów co tu...
Włóczka: Peonia, Anilux

Thursday, 8 November 2012

Stefan i inni

Kumple mojego dziecka. Na pierwszym zdjęciu niejaki Stefan (nie wiedzieć czemu, tak ochrzczony przez Męża). Swego czasu był ulubioną zabawką i pierwsza czynność po powrocie do domu ze spaceru to było chapnięcie go z radosnym okrzykiem: "Stefan, choooodź!". Obok różna drobnica.



Wzory:


Wednesday, 7 November 2012

sweterkowe szaleństwo

W naszym uroczym polskim klimacie swetry są w użyciu właściwie przez dwie trzecie roku. Dla Malizny wyprodukowałam zatem tego co nieco, przy okazji utylizując rozmaite włóczkowe remanenty. Pierwsze trzy to raglany od dołu, ostatni - raglan od góry.






Wzory:

Tuesday, 6 November 2012

takie małe, malusieńke / so tiny, so sweet

Idealny sposób na pozbycie się resztek po swetrze w groszki i kardiganie "piegusku". Trzeba się jednak było spieszyć, bo za chwilę włóczki byłoby już za mało :-)
 


    I had some waste yarns, and the best way to utilize them was to make something tiny and sweet. And it was really high time to do it, otherwise the amount of yarns would be to small - babies grow so fast!

    Friday, 2 November 2012

    ładne, ale niepraktyczne

    Ot, typowy błąd świeżo upieczonej mamy - zrobić coś ładnego, ale potwornie niepraktycznego. Z bluzki pokazanej w poprzednim poście zostało mi nieco Alminy, więc wydziergałam sweterek dla Malizny:
    Wybrałam rozmiar na wyrost, wychodząc z założenia, że robienie może mi się przeciągnąć. Ale przesadziłam na tyle, że okazał się dobry jeszcze na dwulatkę. Głowy nie dam, czy i na przyszłe lato nie wystarczy. Jednakże okazji do noszenia mało - nietrudno sobie wyobrazić, jak sweterek wyglądałby po wizycie na placu zabaw... Jest zatem raczej wizytowy.
    Czas wykonania: sierpień 2012
    Wzór: BabyDROPS 10-3

    Thursday, 1 November 2012

    nieoczekiwana zmiana właściciela robótki

    Otóż, wydziergałam Mamie bluzkę z Alminy (100% bawełna). Po praniu w pralce nieco się zbiegła i zrobiła się raczej dla mnie... Ogólnie, nie jestem zachwycona czystą bawełną. Zrobiona na szydełku letnia bluzka w rozmiarze 38 okazała się dość ciężka. Waży aż 400g - tyle co zimowy sweter z mieszanki wełna/akryl. Jeśli jeszcze się zdecyduję na bawełnę, to raczej jakiś luźno robiony ażurowy wzór.

    Czas wykonania: sierpień 2012
    Wzór: znów luźno latający skan gazetki